Popular

Zofka podbija #2 - artyści.

/ maja 27, 2017





  Kiedyś zastanowiło mnie co jest tak pięknego w rysunku. Otaczali mnie ludzie, których kręciła sztuka każdego rodzaju. Przecież ja też jestem artystką. Nie tylko blogerką, która również jestem artystką.


  Może zacznijmy od tego, kim dla Ciebie jest artysta? Już masz? To świetnie. Zaczynamy...

  Sama zaczęłam tworzyć, gdy miałam może dziesięć lat, czyli stosunkowo nie dawno. Byłam z siebie dumna i ta duma się zmieniała. Były gorsze i lepsze momenty. Była dumna silna i tak, której nie dało się zauważyć. Czasami moja pewność siebie mieszała się z dumą i wychodziło bagno, po czym tworzyłam pełno albo nic.

  Sztuka jest dla mnie tak ważna, że żyję z nią lub mamy separację. Kiedy wyłącza się we mnie artystka jestem inną osobą. Myślę, że dla świata artyści robi wiele i nie wiem, czy wszyscy ich doceniają.

  Oczywiście, są bardziej wymagające prace, ale wychodzę z założenia, że praca to praca. Ale kiedy spoglądam na obraz i myślę ile w niego pracy trzeba włożyć i czy jej się chciało... wtedy dostaję olśnienia! Przecież ja też pracuje i na blogu i gdzie indziej...

   Nie wiem, co jest tak pociągającego w artystach, ale coś jest i myślę, że pewnie ty możesz to przyznać. Są oni intrygujący i pełni pasji, a ja kocham ludzi z pasją, chodź by miało to być klejenie skrzydeł motyli, czy kolekcjonowanie kamieni.

  Dlaczego to jest tak... wciągające, to każdy wie sam. Dlaczego artyście są ciekawi, też każdy wie, a jeśli nie to niech, o tym pomyśli. Dla mnie to osoby z pasją, a ja ich kocham i o tym będzie wpis, ale teraz o samych artystach...

  Często wyróżniają się wyglądem, sposobem zachowania, poglądami i swoim własnym... życiem. Dla mnie są to ludzie, którzy oczekują czegoś więcej i są ciekawi, nowocześni, otwarci i szczęśliwi... Artyści to też według mnie osoby nie do określenia, bo pewnie w większości chcą takimi być, co mnie tak kręci w nich. O czym też przydał by się wpis...

  A co ty najbardziej lubisz w artystach i co o nich sądzisz? Pisz w komentarzach... 

Oto blog, który warto zobaczyć: LINK








  Kiedyś zastanowiło mnie co jest tak pięknego w rysunku. Otaczali mnie ludzie, których kręciła sztuka każdego rodzaju. Przecież ja też jestem artystką. Nie tylko blogerką, która również jestem artystką.


  Może zacznijmy od tego, kim dla Ciebie jest artysta? Już masz? To świetnie. Zaczynamy...

  Sama zaczęłam tworzyć, gdy miałam może dziesięć lat, czyli stosunkowo nie dawno. Byłam z siebie dumna i ta duma się zmieniała. Były gorsze i lepsze momenty. Była dumna silna i tak, której nie dało się zauważyć. Czasami moja pewność siebie mieszała się z dumą i wychodziło bagno, po czym tworzyłam pełno albo nic.

  Sztuka jest dla mnie tak ważna, że żyję z nią lub mamy separację. Kiedy wyłącza się we mnie artystka jestem inną osobą. Myślę, że dla świata artyści robi wiele i nie wiem, czy wszyscy ich doceniają.

  Oczywiście, są bardziej wymagające prace, ale wychodzę z założenia, że praca to praca. Ale kiedy spoglądam na obraz i myślę ile w niego pracy trzeba włożyć i czy jej się chciało... wtedy dostaję olśnienia! Przecież ja też pracuje i na blogu i gdzie indziej...

   Nie wiem, co jest tak pociągającego w artystach, ale coś jest i myślę, że pewnie ty możesz to przyznać. Są oni intrygujący i pełni pasji, a ja kocham ludzi z pasją, chodź by miało to być klejenie skrzydeł motyli, czy kolekcjonowanie kamieni.

  Dlaczego to jest tak... wciągające, to każdy wie sam. Dlaczego artyście są ciekawi, też każdy wie, a jeśli nie to niech, o tym pomyśli. Dla mnie to osoby z pasją, a ja ich kocham i o tym będzie wpis, ale teraz o samych artystach...

  Często wyróżniają się wyglądem, sposobem zachowania, poglądami i swoim własnym... życiem. Dla mnie są to ludzie, którzy oczekują czegoś więcej i są ciekawi, nowocześni, otwarci i szczęśliwi... Artyści to też według mnie osoby nie do określenia, bo pewnie w większości chcą takimi być, co mnie tak kręci w nich. O czym też przydał by się wpis...

  A co ty najbardziej lubisz w artystach i co o nich sądzisz? Pisz w komentarzach... 

Oto blog, który warto zobaczyć: LINK



Continue Reading


Chyba to lubię. 

  Wiecznie dotyka mnie przeświadczenie, że aktualna młodzież nie lubi ze sobą rozmawiać co najwyżej przez internet.

  Ja tam lubię rozmawiać i autentycznie mi się to podoba. Nie jest tak, że najchętniej bym tylko rozmawiała. Lubię czytać, oglądać, myśleć, uczyć, patrzeć i inne. Rozmowa dalej mi wiele możliwości, a ja lubię z nich korzystać.

  Nie wiem, czy wiesz, ale ja lubię poznawać nowych ludzi. Nie ważne, czy jest głupi, czy jest ograniczony, zabawny, mądrzejszy ode mnie, czy mówi jakby był w innej galaktyce, czy nie potrafi się wysłowić.

  Zdarza się, że nie zrozumiem się z kimś, jeśli rozmawiam przez internet i czasami jest to mnie komfortowe. Ale nie zawsze jestem pewna, czy byłabym w stanie komuś coś wytłumaczyć face to face.

  Mówiłam, że lubię rozmawiać... pewnie tak. Lubię dyskusję. Wtedy mogę poznać inne poglądy i co do zasady są kompletnie inne to podoba mi się. Ale kiedy zostaję, oskarżona o to, że lubię się kłócić, inaczej spoglądam na taką osobę. To wtedy jest dla mnie osoba, która nie do końca, chyba... jest... nie wiem, otwarta? Chyba tak, ponieważ kiedy ja podaje swoje argumenty, rozważam, czy mówię jak jest to w moich poglądach i nie mówię, tego agresywnie (zwłaszcza przez internet) to... mój towarzysz, chyba nie ma pojęci jak wygląda dzisiejszy, otwarty, nowoczesny świat.


  Kocham sarkazm i nie lubię, kiedy ktoś bierze moje słowa za bardzo serio i oskarża mnie o bycie "tępą dzidą". Pewnie dobrze, że gość miał autokorektę, bo inaczej popełniłby błąd. Ale właśnie tego nie lubię. Nie, nie chodzi tu o błędy ortograficzne, chociaż interpunkcyjne mnie denerwują, bo zdarza się, że nie mogę się rozczytać. Nie znoszę, kiedy ktoś próbuje mi udowodnić, moją... chyba głupotę, że nie postawiłam przecinka, czy zrobiłam błąd, czy cokolwiek innego. Od razu spoglądam na tą osobę z politowaniem i zdaje sobie sprawę, że ma raczej niskie poczucie własnej wartości.
 
  A ty? Lubisz rozmawiać i co cię denerwuje, a co cieszy?



Let's talk...



Porozmawiajmy.

by on maja 14, 2017
Chyba to lubię.    Wiecznie dotyka mnie przeświadczenie, że aktualna młodzież nie lubi ze sobą rozmawiać co najwyżej przez internet. ...
Jakby... blog można interpretować na przeróżne sposoby.




  Ostatnio, a raczej jakiś nie długi czas temu zaczęłam oglądać seriale...
...i tyle na fajny początek.






  Nie oznacza to, że nigdy nie oglądałam seriali, albo byłam ich wrogiem, na rzecz książek i filmów. 

  Dodam tylko kilka słów zanim przejdę do mojej listy. Jeśli pada pytanie: "A ty? Oglądasz coś teraz?" I odpowiedz, której nienawidzę:  "Wiesz, ja wolę książki". Rozumiem, niektórzy może jeśli nie znaleźli serialu dla Siebie, czy coś innego. Ale nie znoszę jeśli ktoś mówi, że seriale to jakaś sieka, albo książki to nie na te czasy i on nawet nie sięga... ale to tyle, bo za bardzo się rozpisze. 

  Rush 


  Serial opowiada o lekarzu z LA, który zarabia duże pieniądze na dyskretnym obsługiwaniu bogatych klientów. 

  Serial z pozoru ciekawy, ale to tyle. Włączyłam kiedyś dwa odcinki jeden po drugim i... mnie zatkało. o było naprawdę dobre. 

  Kolejne postaci, które zmieniają to, w jaki sposób oceniamy bohaterów i wszystkie ich wybory. Wątki poboczne, które sprawiają, że serial wciąga do szpiku, oraz problemy bohaterów. Fabuła robi się jeszcze ciekawsza. Z jednej strony serial jest przewidywalny, ale kiedy wszystko się zaczyna... można stracić głowę; mimo, że ma póki co 10 odcinków, ale nikt nie zapowiedział następnych. Lubie tam również muzykę i ujęcia, bo tego nie da się przebić. Oraz humor...
Mocna ósemka. 


Lucyfer



  Od razu mówię, że nie jest to mój ulubiony serial, ale nie na ostatnim miejscu.

  Serial opowiada o Lucyferze, który postanowił zrobić sobie zrobić wakacje od piekła i trafia do LA. Lucyfer zaczyna  współpracować z policjantką - Chloe, wobec której zaczyna żywić uczucia. 

  Kocham akcent Tom Ellis'a oraz jego styl bycia, który jest tu bardziej widoczny niż w Rush'u. W tym serialu humor, żarty, sarkazm i zachowanie bije na głowę Rush'a. Fabuła nie jest tak bardzo wciągająca, a przynajmniej na etapie, na którym jestem. Ale to nie znaczy, że jest kiepska. Bardzo lubię relację między Lucyferem i Chloe oraz jego zachowanie względem jej byłego i córki. Serial lubię też dlatego, że jest... nieprzeciętny. Nie widziałam, czegoś takiego jeszcze. Oraz inni bohaterowi, robią magię, która sprawia, że nie da się nie lubić tego serialu.  
Siedem i pół.

Dr House

Znalezione obrazy dla zapytania dr house

  Ten serial zna chyba każdy, ale na pewno budzi mieszane uczucia. 

  Serial opowiada o ekscentrycznym, przystojnym, inteligentnym, sarkastycznym, zabawnym, świetny itd. lekarzu - zakaźniku, który upodobał sobie diagnostykę i stawia czoło różnym przypadkom. 

  Osoba House'a przypadła mi do gustu od razu. Uwielbiam postać i samego Roberta Chase'a (Jess Spencer). Sarkazm i humor przypada i do gustu, a podoba mi się to, że nie jest to przesadzone, za wyjątkiem tytułowego bohatera. Po prostu nie zrobili z tego komedii, tylko coś więcej.  W tym serialu pokochałam Olive Wilde. Fabuła jest z każdym sezonem inna i co innego mnie kręciło. Lubię to, że tam każdy był nienormalny i dziwny co... jest fenomenalne. 
Osiem i pół.

Bones

Znalezione obrazy dla zapytania bones tytuł


  Serial w Polsce nie aż tak popularny, ale na pewno warty uwagi.

  Dr Brennan używa swoich zdolności do odczytywania wskazówek pozostawionych na kościach, by wraz z zespołem rozwiązywać zagadki kryminalne.

  Główna bohatera jest stworzona jak chyba żadna inna w serialach i ma świetne dialogi oraz widać jak się rozwija. Bardzo ciekawie są przedstawione wątki osobista, antropoligiczne, medyczne, prawnicze i te śledztwa. Współpracownicy Dr Brennan są świetni jak i szczegóły oraz zabawne momenty. Seley Booth to cudowna postać, agent i mężczyzna. Czasami płaczę przy tym serialu, czasami śmieje się, a czasami uczę. Bohaterowie to klucz to całego serialu, bo wątki, które w zasadzie są fabułą nie są, aż tak interesujące dla mnie jak relacje i zachowania, co nie oznacza, że fabuła jest cienka. Wręcz przeciwnie!  
Nie cała dziewiątka. 

Criminal Minds

Znalezione obrazy dla zapytania criminal minds

  Nie wiem ile osób, które to czytają, znają ten serial, ale jeśli tak, to czekam na odpowiedź w komentarzach. 

  Serial kryminalny o jednostce BAU (behawioryzm) (FBI), która zajmuje się tworzeniem profili psychologicznych groźnych przestępców, głównie seryjnych morderców.

  W tym serialu chyba zakochałam się dlatego, że rzeczywiście jest realistyczny i nieodtwórczy. Są interesujące historie i te o morderstwach, porwaniach itp. i te bohaterów, których niestety nie ma za dużo. W tym serialu bardzo dużo wątków jest psychologicznych i środowiskowych, które naprawdę wciągają. Dzięki temu serialowi pokochałam Matthew Gray Gulber'a, którego uważam za świetnego aktora, który dodatkowo gra najlepszą dla mnie postać. Dodam tylko, że serial jest dla mnie w niektórych momentach naprawdę mroczny i...
Prawie osiem.

How to get away with murder?

Znalezione obrazy dla zapytania how to get away with a murderer


  Serial, który jest tak świetny, że aż straciłam dla niego głowę.
  
  Wybitna prawniczka wraz ze swoimi najzdolniejszymi studentami zostaje wplątana w morderstwo.

  Od razu powiem, że kocham bohaterów i niesamowicie to wciąga. Oni są niesamowici i nie wiem jako można ich nie pokochać. Dodatkowo pojawiają się ich inne problemy. Skoro jesteśmy przy nich... Cały serial opiera się na tym, że co chwila pojawia się kolejny wątek morderstwa, a oni popełniają kolejne zbrodnie, aby nie pójść do więzienia. Coś co tam po prostu kocham to ilość romansów, splatanych wątków, morderstw, tajemnic, gry i psychologi. To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć i na pewno jest to ryjące beret...
Prawie dziesięć. 

This is us.

Znalezione obrazy dla zapytania this is us


 O tym serialu pisałam tu i nie będę nikogo więcej zanudzać, tym samym, ale było ciekawe... prawda? 
Coś koło siedmiu.

Jane the Virgin.

Znalezione obrazy dla zapytania jane the virgin season 1

  
  Serial, który nie jest... wymagający i jest dość lekki, ale nie głupi i rzuca ciekawe światło na różne sprawy. 

  Jane, która nie zamierza uprawiać seksu aż do ślubu, dowiaduje się, że została przypadkowo sztucznie zapłodniona.

  Od razu powiem, że nie jestem po całym sezonie, ale powiem, co wiem. Moją sympatię najbardziej wzbudził przystojny Rafael Solano (Justin Baldoni). Bardzo cenię sobie ten serial, za to, że inaczej pokazuje chęć utrzymania dziewictwa. A podobało mi się bardzo to, jak fajnie pokazano wielojęzyczną rodzinę i jak bohaterki przesmykiwały się po nich. Z każdym odcienkiem akcja staje się coraz bardziej wartka i naprawdę interesująca.
Prawie siedem.


Seriale, które chcę obejrzeć to... Chance I The handmaid's tale, a także Jesica Jones, za co mi wstyd.  

A jakie są Twoje ulubione seriale na dziś, a czekam zwłaszcza na te nie popularne... 

per Zofka. 


  





  Ja się wzruszam? Przy serialach? No chyba nie?!